Atomowe nawyki

Zetknąwszy na tytuł, możesz powiedzieć: a cóż nawyki mają wspólnego z zarządzaniem? Na pierwszy rzut oka, nic – traktujemy je jako coś prywatnego. Prawdą jest to, że część naszych nawyków dotyczy sfery zawodowej i wpływa bezpośrednio na jakość naszej pracy. Z tego powodu proponuję Ci dzisiaj lekturę książki Atomowe nawyki Jamesa Clear’a.

Skąd nazwa atomowe nawyki?

Autor książki wyjaśnia to na kilku przykładach, które można podsumować następująco: jeśli daną czynność podzielimy na jak najmniejsze czynności (stąd nazwa atomowe) i w każdej z nich wprowadzimy drobne usprawnienia (rzędu 1%), to sumaryczny efekt będzie znaczący dla danego działania.

Ta zmiana dotyczy każdego działania. Codzienne udoskonalanie swoich działań o 1%, w skali roku da widoczne efekty. Codzienne obniżanie jakości swoich działań o 1%, w skali roku przyniesie ogromne negatywne konsekwencje.

Ważna jest tutaj perspektywa działania. Oczekujemy efektów szybko, a że ich nie ma, szybko się zniechęcamy.

Przy okazji James Clear zwraca uwagę, że osiągnięcie celu daje tylko chwilową satysfakcję. Po zrealizowaniu celu, wracamy do starych nawyków. Z tego powodu nie powinniśmy patrzeć na cel, ale na system działania. Osiągnięcie celu jest tylko skutkiem ubocznym!

Zwróć uwagę na różnicę między dwoma zdaniami:

  • Chcę być maratończykiem. – Za tym zdaniem kryje się konkretny cel: przebiegnięcie maratonu.
  • Chcę zostać biegaczem. – W tym przypadku nie ma celu, jest utożsamienie się z pewną wizją nas samych (biegacz = osoba, która regularnie biega).

Takie podejście zwiększa szanse na powodzenie, jeśli chodzi o nowy nawyk.

W kolejnych rozdziałach książki Atomowe nawyki autor skupia się na 4 etapach budowy nawyku: sygnał, pragnienie, reakcja i nagroda, tłumacząc przy okazji, jak działa nasz mózg. Dzięki temu wiemy, jak wprowadzać dobre nawyki i usuwać złe. Z pomocą przychodzą nam 4 prawa zmiany nawyków. Pozwól, że nie będę ich tutaj wymieniać. Ich omówienie zajęło autorowi kilka rozdziałów (jeśli nie kilkanaście), a po za tym nie chcę spoilerować 🙂

Żeby nie było tak prosto, autor zwraca uwagę na wpływ genów na nasze życie, codzienne zachowania i na nawyki. Kiedy zaczęłam lekturę tego rozdziału, pomyślałam: serio?! Tyle gadania o zmianie nawyków, a później gość mi pisze że geny i tak rządzą? To jak ja mam zmienić moje nawyki? Na szczęście szybko się okazało, że nic straconego! Wystarczy tylko wybrać właściwe nawyki.

Na koniec poznajesz regułę Złotowłosej, która jest ważna i warta zastosowania, kiedy już wykształcimy nawyk. Co ona mówi? Że nie siadamy wtedy na laurach, tylko cały czas doskonalimy nowy nawyk! W przeciwnym razie, z nudów, osłabimy go i cały nasz trud pójdzie na marne.

Czy polecam tę książkę?

Zdecydowanie tak! Ja z pewnością będę do niej wracać wypracowując swoje nowe nawyki, jak choćby systematyczne publikowaniem treści na tym blogu.

Jeśli chcesz poznać inne książki, które przeczytałam i opisałam na blogu, poszukaj ich w kategorii Po godzinach.