Czy menedżer projektów może się odnaleźć w Scrumie?

Być może oburzy Cię to pytanie, bo przecież w Scrumie nie ma roli menedżera projektu. Prawda! Ale popularne są dwa rozwiązania tej sytuacji:

  1. Kierownik projektu może zmienić stanowisko i zostać Scrum Masterem (lub też Właścicielem Produktu).
  2. Bardzo wiele firm pozostawia stanowisko PM-a, decydując, że kierownik projektu będzie robił to, co robił do tej pory plus dodatkowo wykonywał obowiązki Scrum Mastera.

W czym zatem jest problem? W tym, że każdy z nas – menedżerów projektów – ma swój własny bagaż doświadczeń w tradycyjnym prowadzeniu projektów, poparty często certyfikatami. Każdy z nas przesiąkł już pewną rutyną i niestety mamy tendencję do działania dokładnie tak samo w środowisku zwinnym. 

Czy to zadziała? Niekoniecznie. 

Na co powinieneś zwrócić szczególną uwagę, jeśli chcesz pracować w Scrumie?

  1. Od tej pory nie działasz w oparciu o ograniczenia zakres-czas-koszt. W Scrumie czas i koszt  są stałe i niezmienne. To zakres jest płynny. Dlatego niezwykle istotna jest priorytetyzacja wymagań. W razie opóźnień zrezygnujesz z realizacji wymagań o niższym priorytecie.
  2. Od tej pory Twój plan – w takim rozumieniu, jakie znasz z tradycyjnego zarządzania – nie ma szansy zostać ukończonym. W każdym tygodniu Twój plan będzie ulegać zmianom.
  3. Dlatego od teraz nie będziesz kontrolować tego, czy plan jest realizowany, czy zadania są kończone na czas, czy budżet się spina. Zamiast tego skupisz się na budowaniu zwinnego, samoorganizującego się zespołu, który ze Sprintu na Sprint będzie dowoził wartość biznesową.
  4. Bo od teraz to wartość biznesowa jest wyznacznikiem sukcesu projektu. Nie jest nim już fakt, że dowiozłeś zatwierdzony na samym początku zestaw wymagań i zrobiłeś to w ustalonym terminie i budżecie. A w związku z tym nie rozliczasz zespołu z realizacji zadań. Od teraz rozliczasz zespół z przyrostu wypracowanego na koniec każdego Sprintu.

Przyznam Ci się, że dla mnie jest to bardzo trudne. Zwłaszcza, że wiąże się to nie tylko ze zmianą mojego myślenia i mojej rutyny, ale również wiąże się to z uczeniem biznesu, że zwinne zarządzanie projektami właśnie na tym polega.